Czerwiec 1956 r. w dokumentach Centralnego Archiwum Wojskowego


W rocznicę wystąpienia poznańskich robotników, określanego początkowo jako "imperialistyczny spisek", "rebelia", "zajścia", potem eufemistycznie jako "wydarzenia" lub "wypadki poznańskie", a ostatnio nazywanego przez historyków "powstaniem poznańskim", prezentujemy kilka dotyczących tych wydarzeń dokumentów z zasobu CAW. Są to meldunki Szefa Zarządu II Głównego Zarządu Informacji MON - ppłk. Jerzego Satei. Zawierają one, poza oficjalnymi, informacje o nastrojach wśród żołnierzy jednostek biorących udział w działaniach zbrojnych oraz instytucji i innych jednostek wojskowych stacjonujących w mieście. Cytowane są głównie wypowiedzi krytycznie oceniające wprowadzenie do akcji wojska, a także opinie osób solidaryzujących się z robotnikami.

MELDUNEK

Na podstawie danych agenturalnych i oficjalnych poszczególnych jednostek stacjonujących w Garnizonie Poznań do godz. 3.20 dnia 29.6.56 r. sytuacja w jednostkach przedstawia się następująco:
    - Zabitych: 1 oficer z Jedn. Wojsk. 2894 Biedrusko
    - Rannych:
    - z OSWPiZmech 4 ofic. i 13 podchor.
    - Jedn. 2429 Biedrusko 1 podofic. nadt., 1 szereg.
    - Jedn. 2894 Biedrusko 2 szeregowych
    - Wojskowa Prokuratura 1 oficer
    - Jedn. 3610 Biedrusko 1 szeregowy
    - Jedn. 4215 Biedrusko 1 szeregowy
    - KBW 2 oficerów
Ponadto jeden oficer i jeden szeregowy o nieustalonych nazwiskach i przydziale służbowym zaginął bez wieści i 13 podchorążych z OSWPiZmech, którzy zostali rozbrojeni dotychczas nie powrócili do jednostki.
Wg dotychczas posiadanych danych 6 czołgów zostało opanowanych okresowo przez buntowników (dane nie sprawdzone) i część z nich użyto do walki przeciwko Urzędowi Bezpieczeństwa.
Ogólnie nastroje w jednostkach są dobre, zanotowano w szeregu wypadkach pozytywne wypowiedzi wśród szeregowych i oficerów. Niemniej jednak w oddzielnych wypadkach były również wypowiedzi negatywne sprowadzające się jak np. w 14 pułku OPL kilku żołnierzy pochodzących z Poznania wypowiedziało się, że przysięga wojskowa nie zobowiązuje ich do wystąpienia przeciwko ludności cywilnej, oraz w OSWP wypowiedzi krytyczne odnośnie nieudolnego wprowadzenia wojska do akcji. Ponadto zanotowano również podczas akcji próby przeciągnięcia wojska na swoją stronę podsycając wersjami iż w innych miastach wojsko przeszło na ich stronę.

SZEF ZARZADU II GZI
/S A T E J A - PPŁK/

Dnia 29 czerwca 1956 r.

CAW, spis 1908/01/1, s. 265

MELDUNEK NR 2

Jak wynika z nadesłanych meldunków z poszczególnych jednostek stacjonujących w Poznaniu nastroje wśród wojska są na ogół dobre, np. w C.W.S.T. podchorążowie ochotniczo zgłaszają się do patroli kierowanych do miasta. Także w 19 DZmech i pozostałych jednostkach nie stwierdzono żadnych ujemnych sygnałów wpływających na gotowość bojową wojska. W czasie akcji w mieście patrole wojskowe zdobyły następującą broń która była w posiadaniu ludności cywilnej:
    - Grupa OSWP w rejonie targów Poznańskich odebrała 1 PM i 1 RKM.
    - Żołnierze komp. wart. 2 KBK.
Ponadto zanotowano następujące wypadki:
    - Na ul. Śniadeckich z gmachu Domu Akademickiego została ostrzelana grupa żołnierzy z 4 DP, z której trzech zostało rannych.
    - W rejonie pomieszczenia Sztabu Korp. i Wydz. Inf. został ciężko ranny pchor. Maj z CWST.
Z grupy 13 pchor. z grupy OSWP, o których podawano w poprzednim meldunku 6 powróciło rozbrojonych do jednostki. O pozostałych 6 i jednym kierowcy z samochodem brak bliższych danych. Podchorążowie, którzy wrócili stwierdzają iż zostali odcięci i dlatego nie mogli powrócić do jednostki.
Ponadto w ostatniej chwili otrzymano następujące dane z Wojsk Lotniczych:
    - W 8 Składnicy Materiałów Technicznych oficer finansowy por. Marek Bogdan i szer. Kołodziejski pobrali z jednostki książki finansowe, z którymi mieli udać się do banku i do chwili obecnej nie powrócili. Poszukiwania trwają.
    - w 62 pułku szkolno-treningowym było szereg wypowiedzi ze strony ofic. i żołnierzy, którzy wyrażali się, iż z chwilą otrzymania rozkazu o tłumieniu rozruchów w Poznaniu odmówiliby wykonania tego rozkazu. Wypowiedzi takie mieli:
    - Z-ca ds. polit. 1 eskadry ppor. Skoneczny,
    - Oficer Finansowy ppor. Kuźnicki,
    - szer. Gwóźdź, szer. Błaszczycza i st. szer. Zawadzki,
W dniu 28.06.1956.r. około godz. 17.00 18. Samodzielny Pułk Radiotech. proszony był o udzielenie pomocy Komisariatom MO w Dzielnicy Dębiec, które były rozbrojone. Oficerowie tego pułku samorzutnie wyrażali udzielenia pomocy jednak nie zezwolił na to Szef Sztabu 3 Korp. L. Myśl. ppłk. Bień.
St. sierż. Przybysz i szer. Miler i szer. Jaworczyk z 14 pułku OPL pojechali do jednego zakładu znajdujących się k. Poznania gdzie szer. Jaworczyk wypowiadał się do robotników czemu jeszcze pracujecie przecież w mieście już nikt nie pracuje.
Nadmieniam, że oprócz wymienionych sygnałów Wydział Informacji Wojsk Lot. posiada dane agenturalne i oficjalne świadczące że skład osobowy jednostek potępia incydent jaki zaistniał w Poznaniu i wyrażali gotowość udzielenia zbrojnej pomocy.

SZEF ZARZADU II GZI
/S A T E J A - PPŁK/

Dnia 29 czerwca 1956 r.

CAW, spis 1908/01/1, s. 253-254

MELDUNEK NR 3

W wyniku analizy meldunków z poszczególnych jednostek ustalono, że aczkolwiek nastroje wśród wojska są na ogół dobre, to jednak stwierdzono kilka wypowiedzi wrogich. Np:
    - szer. CZERNIK z 2 eskadry 62 pułku szkolno-treningowego oświadczył wobec innych żołnierzy, że odmówiłby strzelania i nie wykonałby żadnego rozkazu oraz że do swoich braci nie będzie strzelał.
    - kpr. MIKOŁAJEWSKI z wspomnianego pułku, pełniąc w nocy dyżur na radiostacji opowiadał, iż niemieckie stoisko na targach rzucało dla ludności wieczne pióra a inni Niemcy stali z boku i fotografowali. Ludzie rzucali się na te pióra, ponieważ u nas takich rzeczy nie ma w sprzedaży, robiąc tym samym demonstrację.
    - ppor. WOLNY z 10 batalionu czołgów 10 Dyw. Panc. po przyjeździe do Poznania powiedział, że nie będzie używał broni w związku z tym ustawiono go na tyłach.
    - 62 plotn. kpr. Stano odmówił kategorycznie w dniu dzisiejszym pełnienia służby podoficera dyżurnego za co został osadzony w areszcie.
Prócz tego zanotowano następujące fakty:
    - Do pracy w Wojsk. Zakł. Mot. zgłosiło się dziś 70 pracowników, którzy po krótkim pobycie udali się do domów. Na terenie Zakładów w oficjalnych rozmowach podkreślali, że winę za powyższe wypadki ponosi UB, ponieważ strzelał do dzieci, a tego robić nie powinni.
    - W m. Dębiec grupuje się około 50 ludzi mieszkańców Poznania, którzy posiadają broń. Na miejsce wyjechało KBW (dane nie sprawdzone).

SZEF ZARZADU II GZI
/S A T E J A - PPŁK/

Dnia 29 czerwca 1956 r. godz. 14.30

CAW, spis 1908/01/1, s. 266

MELDUNEK NR 4

Na podstawie dalszych meldunków z poszczególnych jednostek stwierdza się, że nastroje wśród składu osobowego są na ogół pozytywne. Zanotowane wypowiedzi wykazują, że większość oficerów i szeregowych potępia prowokatorskie wyczyny wrogich elementów, oraz słusznie ocenia tło i przyczyny wczorajszych zajść. Tym niemniej obecnie napływają dane świadczące, że zachowanie się niektórych żołnierzy w dniu wczorajszym i dzisiejszym było niewłaściwe, mianowicie:
    - Kierowca samochodu wojskowego szer. WIRUCKI z 38 pp w drodze z Wędrzyna do Poznania zatrzymał samochód z żołnierzami, tłumacząc to defektem. Kiedy po sprawdzeniu, że samochód jest sprawny otrzymał polecenie by jechać dalej, szer. WIRUCKI w arogancki sposób polemizował z oficerem, mówiąc: "a po co ja tam pojadę, ani ja, ani żołnierze nie są tam w ogóle potrzebni". Samochód jego w dalszej drodze ponownie zatrzymał się i wskutek defektu dalej nie jechał.
    - Nie ustaleni z nazwisk żołnierze jednostki ochraniającej w dniu dzisiejszym zakłady imienia STALINA w rozmowach z robotnikami pochwalają wrogie wystąpienia jakie miały miejsce w dniu wczorajszym.
    - W 14 pp artylerii plot. dwaj żołnierze (nazwiska nie ustalone) wypowiadali się: "jak to jest możliwe, że żołnierze biorą udział w tłumieniu demonstracji bezbronnej ludności".
    - Pojedynczy żołnierze z Wojskowych Zakładów Mechanicznych wypowiadali się w dniu dzisiejszym, że "do braci i ojców nie będą strzelali, gdyż w najbliższym czasie pójdą do cywila, a wtedy ludzie ich pozarzynają".
W tych samych WZMech ustalono 4 osoby cywilne które w dniu wczorajszym prowokowały robotników do wystąpień ulicznych. Wg nie potwierdzonych na razie danych są nimi: ślusarz NOWAK Lech, tokarze CHRENIEWIECKI Alojzy i HORYSA Stanisław, oraz kobieta ROG Janina - wszyscy zatrudnieni w WZMech.
Uzyskano również dane dotychczas nie sprawdzone, że niektórzy mechanicy WZMech brali udział w rozbrajaniu załóg niektórych czołgów, poczym sami kierowali opanowanymi czołgami. Dochodzenia w tej sprawie są w toku.
Otrzymano meldunek ze źródła nieoficjalnego, które podaje między innymi:
    - por. Edzio (nazwisko nieznane) z Szefostwa DOKP, będąc w towarzystwie osoby cywilnej (przypuszczalnie także oficer) nawoływał uczestników rebelii do rozprawienia się z Urzędem BP.
    - Nie ustalony z nazwiska kapral będąc wśród tłumu wykrzykiwał pod adresem funkcjonariuszy UBP by ich niezwłocznie wykończyć.
    - Uzyskaliśmy również nie sprawdzone dane, z których wynika, że załoga czołgu Nr 207 z OSWP solidaryzując się z demonstrantami wznosiła wrogie okrzyki i poprowadziła czołg w kierunku wskazywanym przez rebeliantów. Wg. tych samych danych dowódca drugiego czołgu zraniony w głowę kazał żołnierzom strzelać w kierunku budynku urzędu BP.
Z naszej strony zostało wszczęte śledztwo przeciwko obywatelowi SZYMANSKIEMU, który w dniu wczorajszym rozbroił Oficera WP por. CUPIAŁA, a następnie usiłował zastrzelić go na ulicy. Żona SZYMANSKIEGO pracuje w charakterze maszynistki Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych.
Wg dotychczasowych sprawdzeń przeprowadzonych przez dowództwo OSWP ustalono brak samochodu marki "Star" wraz z jego kierowcą szer. JASKOŁKĄ oraz brak drugiego samochodu marki "Lublin", którego kierowca szer. MIGAŁA powrócił do jednostki.
Jak ustalono śmierć jednego z żołnierzy oraz ciężkie zranienie dwóch dalszych z 27 pzmech zostało spowodowane brakiem koordynacji działań z grupami podchorążych z OSWPanc.
Około godz. 21.00 oddano strzały do żołnierzy 4 DP w rejonie ul. Matejki, 4 żołnierzy zostało zranionych i obecnie przebywają w szpitalu wojskowym.

SZEF ZARZADU II GZI
/S A T E J A - PPŁK/

Dnia 29 czerwca 1956 r.

CAW, spis 1908/01/1, s. 267-268

MELDUNEK NR 5

Jak wynika z otrzymywanych meldunków sytuacja w Jednostkach jest zadawalająca. Wydarzeń nie zanotowano. Ujemnych nastroi wśród składu osobowego nie stwierdza się, poza jednym wypadkiem w 4 DP gdzie kpr. Wystup z 11 pułku piechoty mówił w obecności żołnierzy, że to pracownicy UBP strzelali do nich nie prowokatorzy. O wypowiedzi tej został poinformowany aparat partyjno-polityczny. W związku z dzisiejszym pogrzebem niektórzy żołnierze wyrażają obawy, że może ponownie dojść do prowokacyjnych wystąpień.
Zanotowano kilka faktów, że ludność cywilna odgraża się podchorążym z OSWPiZmech za ich udział w tłumieniu wystąpień, mówiąc, że zemszczą się za to podczas pogrzebu, a jeżeli nie będzie ku temu sposobności uczynią to w czasie późniejszym, kiedy podchorążowie będą wychodzili na przepustki.
W Wojskowych Zakładach Motoryzacyjnych i Wojskowych Zakładach Mechanicznych większość robotników przystąpiła w dniu dzisiejszym do pracy. W WZMot do pracy nie stawili się przeważnie robotnicy pozamiejscowi.
W 23 pułku czołgów oddalił się w niewiadomym kierunku i nie powrócił do godziny 11-tej dnia dzisiejszego ppor. Szymowski Jan. Jest przypuszczenie, że może on przebywać w Poznaniu u kochanki.
Uzyskano dane, że w dniu 28.06.1956.r. w czasie wyjazdu 6 Pułku Artylerii 5 DP z miejsca postoju do Poznania 4 żołnierze wśród nich również szer. Sobański ukryli w bunkrze dużą skrzynkę amunicji do pistoletu (około 1000 szt.). Dla sprawdzenia sygnałów wyjechał na miejsce Oficer Informacji.
W pracy kierowniczego personelu 111 Wojskowego Szpitala Rejonowego stwierdza się dość liczne niedociągnięcia oraz brak troski o chorych, o czym informuje się D-cę Okręgu.
Według danych z WUBP Anglik Carthner przez całe trzy dni jeździ po mieście, styka się z ludźmi, wypytuje się o co chodzi, jakie straty i jakie dalsze zamierzenia oraz inspiruje ludność do stawiania dalszego oporu.
Część zagranicznych kupców w dniu wczorajszym wyjechała z Poznania utrzymuje się wśród nich zdanie, że przyczyną zamieszek były niskie płace robotników oraz że zbrojne wystąpienia zostały sprowokowane przez Organy Władzy Ludowej.
Pogrzeb ofiar demonstracji miał odbyć się o godz. 11.00, lecz przygotowania przeciągnęły się do godz. 13.00. Na razie żadnych wystąpień nie stwierdzono. Wszystkie trasy pogrzebu są zabezpieczone przez wojsko.
Wg dotychczasowych obliczeń straty w broni poniesione przez wojsko wynoszą 4 pistolety maszynowe i 3 pistolety TT.
Straty w broni poniosły jednostki OSWPiZmech 1 PM, 3 pistolety TT. 19 DZmech 2 PM. 10 DZmech 1 PM (do wyjaśnienia). Brakujące w OSWPiZmech dwa samochody o czym podawaliśmy w poprzednim meldunku zostały odnalezione i przetransportowane do Jednostki.
Zatrzymanego w dniu wczorajszym Szymańskiego przekazujemy Organom Bezpieczeństwa Publicznego jako osobę cywilną, na którą Prokurator Wojskowy nie chce dać sankcji na areszt.
W sprawie marynarza Kruszona Bogusława przeprowadzona zostanie konfrontacja oraz uzyskano dalsze materiały z przesłuchania świadków wskazujące, że Kruszon rzeczywiście był jednym z podrzegujących przeciwko wojsku.
O rezultatach dochodzenia w sprawie 4 robotników w WZMech powiadomimy w następnym meldunku.

SZEF ZARZADU II GZI
/S A T E J A - PPŁK/

Dnia 30 czerwca 1956 r. godz. 14.00

CAW, spis 1908/01/1, s. 263-264

MELDUNEK NR 6

W ciągu dnia 30.06.56 r. sytuacja w mieście była całkiem spokojna, zakłady pracowały normalnie, komunikacja przywrócona, sklepy były otwarte.
Wieczorem i nocą jednostki wojskowe z poza Poznania zostaną wycofane za wyjątkiem 27 pzmech 10 DPanc, który zostanie dla ochrony ważniejszych urzędów i obiektów o znaczeniu strategicznym.
W dniu wczorajszym polecono składowi operacyjnemu by przystąpił do prowadzenia rozmów oficjalnych z żołnierzami i oficerami, którzy brali udział w akcji, w rezultacie czego uzyskano szereg materiałów świadczących o awanturniczym zachowaniu się niektórych osób i tak:
    - zatrzymano podchorążego PROKOPCZYK Wacława z OSWPiZmech, który we wstępnym przesłuchaniu przyznał się, że strzelał z KBK do gmachu WU ds. BP, tłumacząc, że zmusili go do tego rebelianci.
    - Zatrzymano również pchor. NIEKŁAN, który także przyznał się, że został zmuszony do ostrzeliwania gmachu WU ds. BP z PM, skąd rzekomo po pewnym czasie uciekł i przyłączył się do grupy podchorążych biorących udział w akcji przeciwko napastnikom.
    - Przez podchorążych z OSWPiZmech został rozpoznany, a następnie przez nas zatrzymany pracownik urzędu pocztowego tamtejszej szkoły ob. WOJTASZAK Władysław, który brał udział w manifestacji występując aktywnie przeciwko osobom wojskowym.
    - Żołnierze z 5 DP przy przeszukiwaniu w jednym z domów na strychu w pobliżu WU ds. BP znaleźli pistolet TT, woreczek z amunicją, pas oficerski oraz dokumenty i zdjęcia więźnia LEWANDOWSKIEGO, byłego podchorążego, który został osadzony za włamanie do magazynu. LEWANDOWSKI po rozbiciu więzienia został wypuszczony i zachodzi przypuszczenie, że on zostawił dokumenty, oraz brał udział w ostrzeliwaniu Urzędu Bezpieczeństwa. Za w/wymienionym zorganizowano poszukiwanie.
W/wyżej wymienionych wypadkach prowadzone jest przez nas śledztwo.
Ponadto uzyskano oficjalne dane na osoby cywilne, które przekażemy grupie operacyjnej Komitetu ds. BP.
    - Ob. MARCZYNSKI kierownik warsztatu krawieckiego WPH, w czasie akcji rebeliantów przeciwko WU ds. BP groził i namawiał oficerów do aktywnego wystąpienia przeciwko władzy.
    - Ob. PUPKA b. żołnierz OSWPiZmech wyciągał z czołgu i bił por. NOWAKOWSKIEGO.
    - ob. MATUSZAK Marian właściciel prywatnych taksówek zmuszał oficerów OSWPiZmech do pójścia z czołgami na UB.
    - Kierownik Studium Wojskowego przy Uniwersytecie Poznańskim płk MAZUR zameldował, że w czasie akcji przyszły do niego trzy osoby cywilne z żądaniem wydania broni, czego nie uczynił. Osoby te płk MAZUR zobowiązał się rozpoznać.
    - Mjr NIUSZKO podał, że widział jak znany mu z widzenia cywil brał udział w rozbrajaniu żołnierzy na samochodzie. Cywil ten w 1950 r. pracował jako dostawca kiełbasy na MTP.
    - Ob. KULESZA Mieczysław zameldował nam, że ob. FURMAN Zenon w czasie rebelii dowodził bandą składającą się z 40 osób.
    - Z-ca Dyr. WZMot ds. polit. por. SWIECZAK zameldował, że wypuszczony z więzienia ZIELINSKI Czesław ostrzeliwał z broni maszynowej WU ds. BP, a obecnie ukrywa się w Poznaniu.
Jak wynika z materiałów nastroje wśród wojska są w dalszym ciągu zadawalające, za wyjątkiem sporadycznych wypadków zanotowanych wśród żołnierzy, np.:
    - szer. ŻOŁNIERKIEWICZ pozostający w garn. Gubin rozpowszechnia wśród żołnierzy wersję, że naszych żołnierzy pomordowali pracownicy UB a nie cywile. W tymże Gubinie żony oficerów zbierają się w WPH oraz poszczególnych mieszkaniach i rozpaczają, że w Poznaniu postrzelali ich mężów szerząc tym samym panikę.
Podane w poprzednim meldunku straty broni w OSWPiZmech uległy zmianie i wynoszą:
    - 4 KBK, 1 PM i 3 TT.

SZEF ZARZADU II GZI
/S A T E J A - PPŁK/

Dnia 30 czerwca 1956 r. godz. 23.30

CAW, spis 1908/01/1, s. 256-257